After hours

Płetwy! Zęby! Rekiny! – od rekina finansjery do Warsaw Sharks

fot. F. Kaczanowski / Warsaw Sharks 14 października 2016 @ 0:05

Musi lubić duże prędkości skoro z impetem miał okazję wprowadzać na polski rynek usług finansowych corporate partnership z czołową drużyną F1. Założył własną firmę marketingową. Został dyrektorem zarządzającym firmy oferującej usługi rynku FX. Prywatnie zapalony motocyklista. Do dzisiaj może pokazać miejsca po kontuzjach odniesionych na swoim ulubionym motocyklu. Wrażeń było jednak mało. Chce więcej. Dzisiaj sprawdza się także w futbolu amerykańskim. W Polsce. W Warszawie. W Warsaw Sharks. Poznajcie Bolesława Michalskiego i jego nowe wyzwanie.

Płetwy! Zęby! Rekiny!

Tym hasłem skończył się ostatni w tym sezonie trening Warsaw Sharks, drużyny futbolu amerykańskiego z którą mam okazję trenować. Pot spływa po plecach, w dłoni kask z kratką zabezpieczającą twarz, a pod koszulką ?pady? na ramiona, które mają chronić przy zderzeniach z innymi zawodnikami. Co staje się oczywiste już po kilku treningach z ?Sharksami?? Na pewno to, że uprawienie tego sportu nie może odbywać się bez zaangażowania. Futbol Amerykański zapoczątkowany został w Polsce w  2006 roku, w pierwszym sezonie wystąpiły 4 drużyny: Pomorze Sehawks, The Crew Wrocław, Kfa Fireballs Wielkopolska i Warsaw Eagles. Warsaw Sharks powstali natomiast w 2013 z polaczenia Warsaw Spartnas (drużyny założonej w roku 2007, mistrz 1 i 2 ligi) i Królewskich Warszawa (mistrz 2 ligi). Ale w jaki sposób futbol dotarł do Polski? Krążą legendy, że futbol w Polsce rozpoczął się od tego, jak babcia komuś wysłała piłkę i kilku pasjonatów zaczęło w ten futbol grać. Po jakimś czasie ludzie z różnych zakątków polski spotykali się by po paru latach powstały 4 zespoły i rozpoczęły rywalizacje. W dniu dzisiejszym mamy już 6 lig w tym 2 juniorskie, czyli łącznie aż 77 drużyn.

Treningi jak i mecze są wymagające, nie ma tu miejsca na ?pół gwizdka?, nie ma miejsca na ?zrobię jutro?, ani ?jakoś to będzie?. Właśnie to przypomina mi w tym sporcie rynek finansowy, który mimo rozlicznych metamorfoz i uproszczeń, nie dopuszcza  ?półzaangażowania?. Spójrzmy na to przez pryzmat szeroko ujętego zagadnienia ?samoinwestowania?. Jeśli spodziewamy się rezultatów i wysokich stóp zwrotu np. forex, musimy być skoncentrowani i obecni na rynku. Musimy traktować sprawę poważenie i korzystać z możliwości samodoskonalenia umiejętności. Musimy zrozumieć mechanikę i konstrukcję tak by reagować na rynek w odpowiedni sposób. Jeśli będziemy zaniedbywali rynek, grozi nam ryzyko utraty kapitału, jeśli zaniedbamy treningi, grozi nam to kontuzją.

Podobieństwa nie kończą się jednak na tym, idą zdecydowanie dalej. Futbol amerykański to specyficzny sport, który nawet mimo amatorskiego uprawiania wymaga od zawodników bardzo dobrego przygotowania i kondycji fizycznej. Dlatego właśnie przygotowanie przed pierwszymi meczami jest kluczowe. Tuż po zakończonym sezonie zwykle jest około miesiąca przerwy na regenerację. Potem zaczynamy treningi ogólnorozwojowe na siłowni. Na każdym treningu poruszane są prawie wszystkie partie mięśniowe aby przygotować ciało do dalszych wyzwań. Treningi odbywają się zwykle co drugi dzień, a po okresie wstępnym, rozpoczynają się pierwsze treningi masy, przeplatane treningami siłowymi. Ten trzymiesięczny etap zwieńczony jest treningami na moc mięśniową oraz dynamikę. Taki trening w ?off seasonie? daje dobre podstawy do rozpoczęcia treningów na boisku, pełnych pracy nóg, ćwiczenia zagrywek i potyczek między formacją obrony i ataku zwanych ?scrimmage?.

Działania te zbliżone są do procesu zdobywania wiedzy i przygotowania się do inwestycji. Poznajemy rozliczne środowiska inwestycyjne, platformy i instrumenty. Opanowujemy technikę i wyrabiamy sobie inne spojrzenie na rynek. Uczymy się słów, zwrotów i w możliwe bezpieczny sposób sprawdzamy jak rynek działa na naszą psychikę. Wszystko to po to, by w odpowiednim momencie rozpocząć inwestycje z możliwie największym zapleczem merytorycznym. Jeśli, kolokwialnie mówiąc ?odpuścimy? sobie edukację, prawdopodobnie rynek finansowy pochłonie nasze środki i analogicznie, jeśli odpuścimy sobie treningi na meczu mogą czekać nas kontuzje i stracone przez drużynę punkty. Inwestowanie ? praca z rynkiem finansowym lub na nim, to bardzo duże wyzwanie zarówno dla osób, które poruszają się po rynku jako inwestorzy jak i dla osób, które tworzą i dbają o jakość środowisk finansowych.

Wizerunkowo przyjęło się uważać że sportami ?finansów? są golf i żeglarstwo. Mimo tego, że gram w golfa, a żeglarstwo kocham od kołyski, futbol amerykański już po tych kilku treningach i meczach fascynuje mnie absolutnie determinującym ?tu i teraz?. Mecz Footballu amerykańskiego to bardzo intensywne cztery kwarty podzielone na 2 połowy. Zaczyna się on, zaraz po rzucie monetą (coin toss), kickoffem, w którym formacja specjalna (każda formacja ? atak, obrona, specjalna ? liczy po 11 graczy) wybija piłkę jak najdalej swojego ?end zone? czyli końca boiska a zadaniem formacji specjalnej przeciwników jest jej złapanie i przetransportowanie w kierunku z którego przyleciała i tym samym najdalej od własnego end zone?u. Następnie na boisko wchodzą formację obrony, której celem jest uniemożliwienie zdobycia punktów przez formację ataku, która punkty może zdobyć dzięki przyłożeniu (gdy zawodnik ataku wbiegnie w pole punktowe przeciwnika) sześć punktów lub przez kopnięcie piłki w bramkę, 3 punkty. Możliwe jest podwyższenie wyniku po przyłożeniu. Jeden punkt zdobyty jest dzięki wkopaniu piłki do bramki lub dwa za ponowne wbiegnięcie w end zone przeciwnika. W obu przypadkach próby te podejmowane są z 2 jardów (na zasadach NCAA ? ligi akademickiej). Atak ma 4 próby na przemieszenie piłki o 10 jardów w stronę end zone przeciwnika, jeśli sztuka ta się uda atak pozostaje przy piłce i stara się dalej w kolejnych również 4 podejściach zbliżyć do celu. Po czterech próbach jeśli nie uda się osiągnąć celu piłkę przejmuje drużyna przeciwna. Jako że zdobicie 10 jardów (9.14 m) nie jest takie proste, często po trzech próbach atak decyduje się na ?punt?, czyli wybicie piłki jak najdalej od swojego end zone, tak by atak drużyny która jeszcze przed chwilą się broniła miał możliwie jak najdłuższy dystans do przebycia. Samo boisko do footballu ma 100 jardów (91.4 m) a na obu jego końcach, we wspomnianych już end zoneach, znajdują się bramki wysokie na 30 i szerokie na 18 stóp (9.14 na 5.48 m). Reguły tego sportu są dość kompleksowe i jeśli ktoś chciałby lepiej je poznać, zapraszam na trening.

Futbol dlatego tak bardzo mi się spodobał, że nie odciąża głowy z pracy i problemów, futbol tę głowę odcina od absolutnie wszystkiego. Wymagające treningi, huk zderzeń kasku o kask, czy siła którą wykorzystujesz przy ataku i obronie są totalnie angażujące. W trakcie biegania, golfa, czy nawet żeglarstwa, mam czas na myślenie, a w związku z tym moje myśli krążą miedzy pracą a domem. W trakcie treningu czy meczu, myślisz tylko o tym co dzieje się teraz i co wydarzy się w ciągu kolejnych dziesięciu, może piętnastu sekund. Mój pierwszy trening, tak samo jak pierwszy mecz pozostaną na długo w pamięci. Moment spięcia mięśni, oczy wlepione w piłkę, zderzenie z graczem przeciwnej drużyny, wyładowania adrenaliny i ustępująca po kilku sekundach eksplozja agresji. Początkowo ogłuszający huk kasku o kask? I mimo tego, że po meczu i po treningu zawsze coś boli, i że jest on potwornie wyczerpujący fizycznie, po dwóch godzinach czuję się mniej więcej jak po wolnym od pracy weekendzie.

Zdjęcia dzięki uprzejmości Filipa Kaczanowskiego / Warsaw Sharks.

Bolesław MichalskiBolesław Michalski

Dyrektor zarządzający Patron FX.


Podziel się:


Wybrane dla Ciebie

Partner serwisu: